Syrop z Mniszka Lekarskiego- czyli naszego pospolitego mlecza

Zbieramy je co roku i robimy pyszny miodowy syrop. Nie wiele osób wie, że prawie wszystkie części mniszka są jadalne – korzeń też. To jego właśnie używa się w ziołolecznictwie jako środka żółciotwórczego, żółciopędnego, a także moczopędnego, działa również bakteriobójczo. Liście mniszka powszechnie jedzone są we Francji, Chorwacji również w Japonii i Chinach. Z mniszka można robić piwo oraz wino. Można też robić dość popularny syrop lub miód.

       Zrobienie syropu jest dość proste. Wystarczy narwać kilka litrów kwiatów, rozłożyć na godzinę dwie na gazetach celem dania szansy opuszczenia kwiatów przez wszystkie owady. Po tym włożyć do dużego garnka, zalać wodą i gotować niczym rosół na maleńkim ogniu przez piętnaście minut. Następnie odstawiamy w chłodne miejsce na 24 godziny. W tym czasie nasz napar nabiera mocy. Kolejnego dnia odcedzamy przez tetrowa szmatkę,  dodajemy cukier i sok z cytryny. Teraz rozpoczynamy powolny proces odparowywania. Na minimalnym ogniu delikatnie podgrzewamy, dość często mieszając, zwiększając w ten sposób szybkość parowania – nie powinniśmy go gotować – gotowanie zmniejsza jego wartość. Płyn musi zgęstnieć do konsystencji syropu. Gotowy syrop przelewamy do słoiczków i po ostudzeniu wstawiamy do lodówki – bez nakrętki – nasz syrop z mniszka będzie dzięki temu nadal gęstniał. Można go dodawać do herbaty, twarogu, bardzo dobrze smakuje tak po prostu z chlebem posmarowanym masłem.