Przygraniczne tradycje odpustowe – Píšt 2018

Co roku około 10 sierpnia rzesze turystów odwiedzają czeski Píšt. Nie mogło być inaczej i tym razem.

Trochę historii

Píšť należy do najstarszych wiosek w obwodzie opawskim. Pierwsza pisemna wzmianka o nim pochodzi już z roku 1228. W roku 1743 na podwalinach starej świątyni, na koszt Bernarda Lichnovského, został wybudowany nowy kościół pod wezwaniem św. Wawrzyńca. W roku 1905 w Prusach odbył się spis ludności i stwierdzono, że w Pišti żyje 1567 obywateli, z których 94% za swój język ojczysty uważa język morawski. Píšť od północy graniczy z Polską, a jego południowy teren porośnięty jest przepięknymi borami dębowo-sosnowych gdzie gnieżdzą się duże kolonie czapli siwych. Obecnie w wiosce zamieszkuje prawie 2 200 obywateli. Zagmatwane dzieje i uroczysty odpust

Już na pierwszy rzut oka widać panujący w miejsowości porządek i przywiązanie do tradycji jak to zresztą bywa na całym Śląsku. Wiele lat miejscowość terytorialnie przynależała do Niemiec, do nowopowstałej ČSR została wioska dołączona dnia 14.3.1923 roku. W tym czasie wioska liczyła 1820 obywateli i używała nazwy Pišť. Dnia 8.10.1938 na podstawie układu monachijskiego niemieckie wojsko zajęło wioskę Pišť i została ona przyłączona do Trzeciej Rzeszy oraz nazwana Sandau. Najstarsi mieszkańcy Owsiszcz wspominają, że tradycje wspólnego świętowania odpustu ku czci Św. Wawrzyńca sięgają okresu międzywojennego. Obie miejscowości: Owsiszcze i Píšt stanowiły przez pokolenia jedną parafię. Na wspólne świętowanie przybywali mieszkańcy Bolesławia, Tworkowa, Nowej Wioski czy Krzyżanowic. Tu nie było Czechów, Niemców, Polaków to zwyczajnie był Śląsk. Jedna nacja, jeden język rodziny, pokrewieństwa i wspólne tradycje. Rok 1923 był fatalny w skutkach dla całej okolicy. Do nowopostałej ČSR dołączona została wioska Pišť, a Owsiszcze pozostały w Rzeszy. Dwie wioski, które połączone więzami tradycji i rodzin przez pokolenia stanowiły jedną parafię teraz podzielia granica dwóch państw. Sztuczny podział dokonany niemalże przez środek miejscowości porozdzielał rodziny, a mieszkający obok siebie sąsiedzi znaleźli się nagle w dwóch różnych państwach. Do II Wojny Światowej mimo granicy przebiegającej praktycznie przez środek wsi, jej przekraczanie nie stanowiło większego problemu. Rodziny wzajemnie się odwiedzały, kawalerowie jeździli na zolyty, młodzi zawierali małżeństwa, obchodzono wspólne tradycyjne uroczystości i święta. Radykalna zmiana nastąpiła po II Wojnie Światowej kiedy to przekroczenie granicy w Owsiszczach stało się niemożliwe. Bliskich pozbawiono naturalnych, codziennych kontaktów. Więzy rodzinne i sąsiedzkie rozdzieliła „żelazna” kurtyna. Nie można było wzajemnie się odwiedzać czy zwyczajnie pójść na cmentarz w dniu Wszystkich Świętych by zapalić znicz na mogiłach przodków.

Tradycja mimo granic

W latach 90tych reżim graniczny trochę zelżał. W Owsiszczach utworzono przejście małego ruchu granicznego, a w dzień Św. Wawrzyńca granicę otwierano na 24h. Przywilej ten jednak przysługiwał jedynie mieszkańcom gminy Krzyżanowice. Powoli zaczęły się odbudowywać rodzinne i przyjacielskie relacje wszak w Pišti żyją te same rodziny co w Owsiszczach czy Bolesławiu. Spotykamy te same nazwiska, podobny jest język, którym posługują się na codzień, ludzie są tu silnie spokrewnieni, wielu posiada wspólnych przodków, których prochy spoczywają na starym cmentarzu parafialnym w Pišti. Coroczną tradycją stała się pielgrzymka wszystkich parafian na obchody odpustowe w dniu św. Wawrzyńca. Jest to okazja do spotkań rodzinnych oraz przyjacielskich, z której korzysta kto tylko może. Przez kilka dni zjeżdżają karuzele, kramiki z lokalnymi produktami, muzyczne zespoły by uatrakcyjnić święto. Uroczyste msze odpustowe, z udziałem księży z Republiki Czeskiej i Polskiej, odbywają się w niedziele w kościele św. Wawrzyńca. Integralną częścią odpustowej uroczystości koncerty muzyki poważnej oraz występy chórów.